Menu
 
NARTY
 GDZIE NA NARTY
 Kalkulator narciarski
 TEL. GOPR 985
GÓRY SOWIE
 FAKTY
 MAPA
 FILMY
 GALERIA
 KAMERA
 MAPA TURYSTYCZNA
 POGODA
 SZLAKI TURYSTYCZNE
TURYSTYKA
 INFORMACJE
GMINY
 LINKI
STRONY TEMATYCZNE
 GÓRY SOWIE
 EULENGEBIRGE
REDAKCJA
 Statystyki
 Top 10
 KONTAKT
ARCHIWUM
 WSZYSTKIE
 SZUKAJ

 Szukaj
 

 Fakty: Wielka Sowa raz jeszcze

Przejdź wstecz
W jednym z artykułów na temat tajemnic Wielkiej Sowy przedstawiłem Państwu jedną ze sztolni odkrytych przez Grupę Poszukiwawczą THROLL. Tak się złożyło, że historia dopisała dalszy, i jak wszystko na to wskazuje, ostatni rozdział do tego jakże ciekawego tematu.


Przed kilkoma zaledwie dniami udało nam się odkryć drugą sztolnię w masywie Wielkiej Sowy, oddaloną od opisywanej już wcześniej zaledwie o 100 m. Sztolnia ta, przyznaję szczerze, odkopana przez nieznaną nam grupę z Wrocławia (tu ukłony w ich stronę), dopełnia nam w sposób jednoznaczny obrazu wyrobisk. O ile bowiem po odkryciu pierwszego wyrobiska mieliśmy jeszcze jakieś wątpliwości bądź (bardziej trafne) podejrzenia, to w tej chwili wiemy już praktycznie wszystko.

Możemy zatem jasno stwierdzić, że obydwa wyrobiska są tymi, których szukaliśmy, tymi, które opisywali niemieccy geolodzy i, niestety, nie wiążą się z żadnymi zagadkami. Po ich dokładnym zbadaniu okazało się, że wykuto je w celu rozpoznania przebiegu żyły barytowej, którą być może zamierzano eksplodować. Co prawda w pierwszej sztolni baryt występuje tylko śladowo, ale za to w drugiej jest go już sporo.

Sztolnia nr 2, tak ją nazwijmy, biegnie równolegle do sztolni nr 1 i posiada jedną niewielką komorę oraz dwa krótkie poprzeczne korytarze. Jest prawie całkowicie zalana wodą, (penetrację przeprowadzono na pontonie), a obydwa wspomniane korytarze kończą się zawałami, z których, cieknie woda zalewająca wyrobiska. Sztolnia ma około 50 m długości, jej szerokość waha się od 1do 1,5 m, a wysokość od 1,2 do 1,5 m. Jak stwierdziliśmy nie posiada połączenia ze sztolnią nr 1.

Aby upewnić się w naszych twierdzeniach, sprawdziliśmy jeszcze raz sztolnię nr 1. Za pomocą pompy udało się nam "wyciągnąć" znajdującą się w niej wodę (która zresztą po około 1godzinie napłynęła znowu z odsłoniętej wewnątrz żyły wodnej) i dokładnie spenetrować znajdujący się w tunelu zawał. Okazał się bardzo łatwy do przejścia. Za zawałem znajduje się około trzech metrów chodnika i przodek. Zawał powstał w wyniku oddziaływania podziemnej żyły wodnej, która tak długo drążyła skałę, aż ją po prostu rozsadziła.

Wspomniane w poprzednim artykule błoto napłynęło właśnie z wodą, a działo się (i dzieje nadal) tak dlatego, że sztolnia przebiega blisko powierzchni ziemi. Zagadka się wyjaśniła, a nam pozostał tylko niedosyt i żal, że to nie tym razem. Myślami byliśmy już wewnątrz góry, w rozległych tunelach, betonowych halach, a tymczasem pozostał mocno zabłocony sprzęt, który teraz trzeba jakoś wyczyścić. Tak to, niestety, czasem bywa. O ile, jak powiadają, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, o tyle nie każdy tunel prowadzi do ukrytej fabryki zbrojeniowej. I w taki właśnie sposób, w błocie i mętnej wodzie utonęło nasze marzenie o kompleksie "Wielka Sowa". Prawda jest smutna. Taki kompleks nie istnieje.

Mariusz Aniszewski

Przedruk z gazety: "Sport i Turystyka" '96




[ Wstecz ] [ Strona główna ]





 
Powiązane tematy :

Informacje
Informacje
Tajemnice Gór Sowich
Tajemnice Gór Sowich
Wycieczki rowerowe
Wycieczki rowerowe

Przepraszamy, komentarze dla tego artykułu są niedostępne.




PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.08 sekund

Polecane strony :

Hurtownia Elektryczna Strzegom | Sklep narciarski | Komputery Swidnica | Hurtownia rowerowa Swidnica | Maszyny kamieniarskie Strzegom


<