Menu
 
NARTY
· Gdzie na narty
· Kalkulator narciarski
GÓRY SOWIE
· Fakty
· Mapa
· Filmy
· Galeria
TURYSTYKA
· Góry Sowie
GMINY Gór Sowich
· Strony Gmin
inni o Górach Sowich
·  góry sowie
· eulengebirge
o nas
· Statystyki
· Top 10
· info redakcyjne
Archiwum
· wszystkie artykuły
· szukaj artykułu

 Szukaj
 

 Zagadki: Wielka Sowa raz jeszcze

Przejdź wsteczW jednym z artykułów na temat tajemnic Wielkiej Sowy przedstawiłem Państwu jedną ze sztolni odkrytych przez Grupę Poszukiwawczą THROLL. Tak się złożyło, że historia dopisała dalszy, i jak wszystko na to wskazuje, ostatni rozdział do tego jakże ciekawego tematu.

Przed kilkoma zaledwie dniami udało nam się odkryć drugą sztolnię w masywie Wielkiej Sowy, oddaloną od opisywanej już wcześniej zaledwie o 100 m. Sztolnia ta, przyznaję szczerze, odkopana przez nieznaną nam grupę z Wrocławia (tu ukłony w ich stronę), dopełnia nam w sposób jednoznaczny obrazu wyrobisk. O ile bowiem po odkryciu pierwszego wyrobiska mieliśmy jeszcze jakieś wątpliwości bądź (bardziej trafne) podejrzenia, to w tej chwili wiemy już praktycznie wszystko. Możemy zatem jasno stwierdzić, że obydwa wyrobiska są tymi, których szukaliśmy, tymi, które opisywali niemieccy geolodzy i, niestety, nie wiążą się z żadnymi zagadkami. Po ich dokładnym zbadaniu okazało się, że wykuto je w celu rozpoznania przebiegu żyły barytowej, którą być może zamierzano eksplodować. Co prawda w pierwszej sztolni baryt występuje tylko śladowo, ale za to w drugiej jest go już sporo.

Sztolnia nr 2, tak ją nazwijmy, biegnie równolegle do sztolni nr 1 i posiada jedną niewielką komorę oraz dwa krótkie poprzeczne korytarze. Jest prawie całkowicie zalana wodą, (penetrację przeprowadzono na pontonie), a obydwa wspomniane korytarze kończą się zawałami, z których, cieknie woda zalewająca wyrobiska. Sztolnia ma około 50 m długości, jej szerokość waha się od 1do 1,5 m, a wysokość od 1,2 do 1,5 m. Jak stwierdziliśmy nie posiada połączenia ze sztolnią nr 1.

Aby upewnić się w naszych twierdzeniach, sprawdziliśmy jeszcze raz sztolnię nr 1. Za pomocą pompy udało się nam "wyciągnąć" znajdującą się w niej wodę (która zresztą po około 1godzinie napłynęła znowu z odsłoniętej wewnątrz żyły wodnej) i dokładnie spenetrować znajdujący się w tunelu zawał. Okazał się bardzo łatwy do przejścia. Za zawałem znajduje się około trzech metrów chodnika i przodek. Zawał powstał w wyniku oddziaływania podziemnej żyły wodnej, która tak długo drążyła skałę, aż ją po prostu rozsadziła. Wspomniane w poprzednim artykule błoto napłynęło właśnie z wodą, a działo się (i dzieje nadal) tak dlatego, że sztolnia przebiega blisko powierzchni ziemi. Zagadka się wyjaśniła, a nam pozostał tylko niedosyt i żal, że to nie tym razem. Myślami byliśmy już wewnątrz góry, w rozległych tunelach, betonowych halach, a tymczasem pozostał mocno zabłocony sprzęt, który teraz trzeba jakoś wyczyścić. Tak to, niestety, czasem bywa. O ile, jak powiadają, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, o tyle nie każdy tunel prowadzi do ukrytej fabryki zbrojeniowej. I w taki właśnie sposób, w błocie i mętnej wodzie utonęło nasze marzenie o kompleksie "Wielka Sowa". Prawda jest smutna. Taki kompleks nie istnieje.

Mariusz Aniszewski

Przedruk z gazety: "Sport i Turystyka" '96




[ Wstecz ] [ Strona główna ]





 
Powiązane tematy :

Góry Sowie
Góry Sowie
Tajemnice Gór Sowich
Tajemnice Gór Sowich

Przepraszamy, komentarze dla tego artykułu są niedostępne.




PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.05 sekund

Polecane strony :

Hurtownia Elektryczna Strzegom | Sklep narciarski | Komputery Swidnica | Hurtownia rowerowa Swidnica | Maszyny kamieniarskie Strzegom


<